DRAMATYCZNA WYGRANA W PUCHAROWYCH DERBACH

DRAMATYCZNA WYGRANA W PUCHAROWYCH DERBACH

Pełen emocji i dramaturgii był mecz I rundy okręgowego Pucharu Polski, w którym w Witkowie Pelikan Niechanowo zmierzył się z tamtejszą GKS Vitcovią. W regulaminowym czasie był remis 2:2, a o tym kto awansuje do II rundy zadecydowały karne. Te lepiej wykonywali zielono - czarni zwyciężając 4:3.

Pelikan przystąpił do spotkania pucharowego osłabiony brakiem Szymona Burgiela, Patryka Waluszyńskiego i Łukasza Błaszaka z powodów zdrowotnych. Zabrakło również Bartosza Staszewskiego i Krzysztofa Jackowiaka, których zatrzymały sprawy służbowe. Szansę od początku dostali zawodnicy mający na koncie mniej minut w lidze. Pierwsza połowa była wyrównanym widowiskiem, ale niestety pierwsi na prowadzenie wyszli zawodnicy Vitcovii. Sędzia główny w 13 minucie spotkania "dostrzegł" faul - widmo na jednym z graczy miejscowych, a że miało to miejsce w polu karnym Pelikana podyktował jedenastkę. Tą pewnie wykorzystali Witkowianie wychodząc na prowadzenie. Podrażniło to podopiecznych Andrzeja Stefańskiego, którzy ruszyli do jeszcze bardzie zdecydowanych ataków. Przyniosło to efekt w 26 minucie spotkania. Wtedy do piłki zagranej w pole karne ruszył Zbigniew Kościański i został wycięty przez defensora Vitcovii. Oznaczało to rzut karny dla niechanowian. Stały fragment gry pewnie wykorzystał Filip Kruczyński i doprowadził tym samym do remisu.  W pierwszej odsłonie to właśnie Kruczyński dwukrotnie jeszcze zagroził bramce GKS-u, ogrywając obrońców w swoim stylu. Obie próby jedna nie znalazły światła bramki. Do przerwy był remis 1:1.

Druga odsłona rozpoczęła się od wyrównanej gry w środku pola, a sytuacji w tej odsłonie było już zdecydowanie mniej. W 69 minucie meczu to miejscowi wyszli na prowadzenie. Długie dośrodkowanie z lewej flanki zamknął skrzydłowy Witkowian i wyprowadził ich na prowadzenie. Pelikan rzucił się do odrabiania strat i dopiął swego w 82 minucie. Wprowadzony Przemek Wiśniewski kapitalnie rozpędził się na prawym skrzydle, został powalony w polu karnym, lecz kontynuował swoją akcję. Zagrał futbolówkę wzdłuż bramki Vitcovii, a tam czekał były gracz zespołu z ul. Sportowej Radosław Trybuła, który dopełnił formalności. Do końca wynik nie uległ zmian i arbiter zarządził serię rzutów karnych. Tą lepiej wykonywali zielono - czarni. W pierwszej serii kapitalnie spisał się Adam Garczyk, broniąc uderzenie zawodnika z Witkowa. Chwilę później pomylił się Filip Kruczyński, strzelając nad poprzeczką. W kolejnej serii chybił gracz Vitcovii, a kolejno Dawid Kustra, Dawid Urbaniak, Radosław Trybuła i Andrzej Stefański trafiali, co dało zwycięstwo zespołowi Pelikana. Emocji sporo, ale finał jest jak najbardziej pozytywny.    

do góry więcej wersja klasyczna
Wiadomości (utwórz nową)
Brak nieprzeczytanych wiadomości